Skutki braków i błędów w dokumentacji projektowej
Błędy dokumentacyjne niosą za sobą konkretne ryzyka na różnych etapach procesu. W przypadku projektu budowlanego wszelkie braki formalne skutkują natychmiastowym zatrzymaniem procedur urzędowych. Otrzymasz wezwania do uzupełnień, a w skrajnych przypadkach decyzję odmowną. Tworzy to ogromne ryzyko dla harmonogramu jeszcze przed wkopaniem pierwszej łopaty.
Sytuacja wygląda inaczej w przypadku projektu wykonawczego. Braki na tym poziomie generują bezpośrednie ryzyko techniczne i finansowe w trakcie trwania robót. Zderzysz się z kolizjami na placu budowy – na przykład rurami technologicznymi krzyżującymi się z kanałami wentylacyjnymi. Wymusza to przestoje ekip budowlanych, konieczność zlecania robót dodatkowych oraz spory z generalnym wykonawcą o to, kto ma pokryć koszty tych zmian i zrzucić odpowiedzialność.
Z perspektywy profesjonalnego inwestora zastępczego (takiego jak PM), niedopracowana dokumentacja to najczęstsza przyczyna puchnięcia budżetu inwestycji. Wykonawca wyceni tylko to, co widzi na rysunku, a za każdy nieprzewidziany detal zażąda dodatkowego wynagrodzenia.
Wskazówka dla managera
Nie oczekuj od generalnego wykonawcy, że w trakcie krótkiego, kilkutygodniowego przetargu wyłapie wszystkie błędy w dokumentacji projektowanej przez miesiące. Zleć weryfikację dokumentacji zespołowi nadzoru inwestorskiego przed wejściem ekip na plac – to realnie chroni Twój budżet.
Projekt przetargowy i budowlano-wykonawczy – przydatne alternatywy
W praktyce inwestycyjnej spotkasz się jeszcze z dwoma formatami dokumentacji. Projekt przetargowy to uszczegółowiony projekt budowlany, opracowywany po to, aby potencjalni generalni wykonawcy mogli rzetelnie przygotować swoje oferty i kosztorysy. Jego celem jest ochrona inwestora przed zgadywaniem cen przez rynkowych graczy oraz późniejszymi roszczeniami o braki w przedmiarach.
Z kolei projekt budowlano-wykonawczy stanowi hybrydę obu faz. Możesz połączyć te etapy w jeden dokument przy prostszych inwestycjach lub realizując budowę w modelu „Zaprojektuj i wybuduj” (Design & Build). Zaletą takiego rozwiązania jest duża oszczędność czasu na wczesnym etapie przygotowań. Wadą pozostaje jednak wysokie ryzyko niedoszacowania szczegółów technicznych w przypadku wysoce skomplikowanych zakładów produkcyjnych o złożonej technologii.
Zmiany w trakcie robót a dokumentacja powykonawcza
Budownictwo to proces prowadzony na żywym organizmie. Żaden projekt w historii nie doczekał się realizacji w stu procentach zgodnej z pierwotnymi rysunkami, bez najmniejszych odstępstw. Przesunięcie drzwi ze względu na ukrytą instalację czy zmiana trasy kabli energetycznych to codzienność każdej inwestycji.
Aby nad tym zapanować, powstaje dokumentacja powykonawcza. Jest to oryginalny projekt budowlany oraz wykonawczy, na który projektant lub kierownik budowy nanosi na czerwono wszystkie zmiany dokonane w toku prowadzonych robót. Całość uzupełnia się o geodezyjne pomiary powykonawcze, poprawnie wypełniony dziennik budowy, atesty, certyfikaty materiałowe oraz protokoły z przeprowadzonych prób.
Zbiór tych dokumentów stanowi jedyny dowód na to, jak faktycznie zbudowano Twój zakład. Stanowi on twardą podstawę do złożenia zawiadomienia o zakończeniu budowy i uzyskania decyzji o pozwoleniu na użytkowanie.
Za skompletowanie tych segregatorów odpowiada kierownik budowy, natomiast nadzór inwestorski bezwzględnie weryfikuje ich zgodność ze stanem faktycznym. Rzetelnie przygotowana dokumentacja ułatwi Ci w przyszłości eksploatację, serwisowanie i ewentualną rozbudowę obiektu.