Pozwolenie na budowę krok po kroku

powrót do wpisów

Andrzej Przesmycki PM
Andrzej Przesmycki
autor

Kraków Bazylika Mariańska

Pozwolenie na budowę dla hali produkcyjnej lub magazynowej. Jak świadomie przejść proces krok po kroku?

Firma podejmuje decyzję o budowie nowej hali produkcyjnej lub magazynowej. Skala inwestycji nie jest już mała, bo mówimy o obiekcie o powierzchni zabudowy 10 000–20 000 m². Do tego dochodzi część biurowa, drogi wewnętrzne, place manewrowe, parkingi, przyłącza, retencja i infrastruktura techniczna. Dla zarządu jest to najczęściej projekt strategiczny, który ma wspierać rozwój firmy przez kolejne lata. W pewnym momencie trzeba wskazać osobę, która poprowadzi temat po stronie inwestora. Najczęściej jest to ktoś techniczny, kto dobrze zna zakład, produkcję, logistykę albo potrzeby operacyjne organizacji. Taka osoba ma zwykle duże zaufanie zarządu i rozumie, jak działa firma. Jednocześnie nie zawsze prowadziła wcześniej pełny proces inwestycyjny od analizy działki do pozwolenia na budowę. To zupełnie inna odpowiedzialność niż udział w remoncie, modernizacji albo odbiorze gotowej dokumentacji. W takim projekcie trzeba połączyć potrzeby firmy, pracę projektantów, wymagania urzędów, warunki techniczne, decyzje administracyjne i ograniczenia konkretnego terenu. Osoba odpowiedzialna po stronie inwestora nie musi być ekspertem od każdej z tych dziedzin. Powinna jednak rozumieć ich kolejność, zależności i wpływ na drogę do PnB.

Pierwsze uproszczenie: „wystarczy projektant i umowa na pozwolenie na budowę”.

W wielu firmach pierwsze założenie brzmi rozsądnie: trzeba znaleźć projektanta, podpisać umowę i zlecić mu uzyskanie pozwolenia na budowę. Projektant rzeczywiście jest kluczową osobą w tym procesie, bo przygotowuje dokumentację projektową, koordynuje branże i zna wymagania formalne dotyczące projektu budowlanego. Dla zarządu może to wyglądać jak logiczny podział odpowiedzialności: firma określa
potrzebę, projektant przygotowuje dokumenty, urząd wydaje decyzję. Problem zaczyna się wtedy, gdy cała droga do pozwolenia na budowę zostaje sprowadzona wyłącznie do usługi projektowej. Przy hali produkcyjnej lub magazynowej o powierzchni 10 000–20 000 m² to zwykle za mało. Projektant może przygotować dobry projekt, ale nie zawsze ma w zakresie pełne prowadzenie wszystkich tematów poprzedzających pozwolenie na budowę. Część z nich dotyczy środowiska, część układu drogowego, część wód opadowych, część gestorów sieci, a część ograniczeń konkretnej działki. Do tego dochodzą decyzje
administracyjne, opinie, uzgodnienia i dokumenty, które trzeba pozyskać we właściwej kolejności. Jeżeli te tematy nie zostaną nazwane w umowie i harmonogramie, każdy może zakładać coś innego. Inwestor sądzi, że projektant „ma to w zakresie”, a projektant uważa, że to zadanie inwestora albo osobnych ekspertów. W efekcie projekt formalnie trwa, ale nie wszystkie warunki dojścia do PnB są realnie prowadzone. Dlatego osoba prowadząca inwestycję po stronie firmy nie powinna zaczynać wyłącznie od pytania: „kto zrobi projekt?”. Powinna zapytać: „jakie warunki muszą być spełnione, żeby ten projekt mógł skutecznie przejść przez pozwolenie na budowę?”. To zmienia sposób współpracy z projektantem i ekspertami. Nie chodzi o to, aby inwestor przejmował ich rolę albo samodzielnie interpretował przepisy. Chodzi o to, aby wiedział, które tematy muszą zostać uruchomione, kto za nie odpowiada i kiedy powinny być gotowe. Dopiero wtedy umowa z projektantem i harmonogram prac mają realny sens.

Etap 1. Ustal, co naprawdę obejmuje inwestycja

Pierwszym zadaniem osoby prowadzącej projekt po stronie inwestora nie jest wybór projektanta. Najpierw trzeba ustalić, co naprawdę ma zostać objęte inwestycją. Hala produkcyjna lub magazynowa tej skali rzadko jest tylko jednym budynkiem. Zwykle obejmuje także część biurową, portiernię, drogi wewnętrzne, place manewrowe, parkingi, ogrodzenie, przyłącza, retencję i elementy infrastruktury technicznej. Czasem dochodzą jeszcze rozbiórki, przebudowa istniejących sieci, nowy zjazd, stacja transformatorowa albo rezerwa pod przyszłą rozbudowę. Jeżeli tych elementów nie nazwiemy na początku, trudno później ocenić, czy projekt i ścieżka formalna są kompletne. Na starcie wystarczy praktyczna mapa zakresu, przygotowana w języku zrozumiałym dla zarządu, użytkownika i projektanta. Powinna pokazywać, co jest częścią inwestycji podstawowej, co jest infrastrukturą towarzyszącą, a co może wymagać osobnej decyzji, uzgodnienia albo projektu. Warto od razu zapytać, czy ruch samochodów ciężarowych ma być oddzielony od ruchu pracowników, czy potrzebne są doki, rampy, place odkładcze, wiaty, zbiorniki albo strefy ładowania. Trzeba też ustalić, czy inwestycja będzie etapowana i czy firma zakłada przyszłą rozbudowę. Te odpowiedzi nie są jeszcze projektem, ale mocno wpływają na sposób dojścia do pozwolenia na budowę. Efektem tego kroku powinna być prosta lista zakresu inwestycji, która stanie się wspólnym
punktem odniesienia dla inwestora, projektanta i ekspertów.

Etap 2. Sprawdź działkę: prawnie, technicznie i środowiskowo

Teren może wyglądać dobrze na mapie, mieć atrakcyjne położenie i pasować do potrzeb operacyjnych firmy. Nadal może jednak posiadać ograniczenia prawne, techniczne, planistyczne, środowiskowe albo infrastrukturalne. Dlatego przed rozpoczęciem właściwego projektowania warto wykonać trzy uzupełniające się analizy: LDD, TDD i EDD.

LDD, czyli legal due diligence, dotyczy prawnego i formalnego statusu nieruchomości. Powinno sprawdzić między innymi tytuł prawny do działki, księgę wieczystą, obciążenia, służebności, roszczenia, dostęp do drogi publicznej oraz zgodność planowanej inwestycji z dokumentami planistycznymi. Ważne jest także ustalenie, czy dla terenu obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, czy konieczna będzie decyzja o warunkach zabudowy. LDD powinno również wskazać, czy występują ograniczenia wynikające z ochrony konserwatorskiej, decyzji wcześniejszych, umów, podziałów nieruchomości albo statusu gruntów. Dla osoby oddelegowanej przez zarząd jest to pierwszy filtr bezpieczeństwa. Bez takiego sprawdzenia można rozpocząć projektowanie na działce, która formalnie nie daje jeszcze pewnej podstawy do inwestycji.

TDD, czyli technical due diligence, dotyczy ograniczeń technicznych, planistycznych i infrastrukturalnych. Powinno sprawdzić między innymi realny dostęp do drogi publicznej, możliwość zaprojektowania zjazdu dla transportu ciężkiego, dostępność mediów oraz warunki gruntowo-wodne. Ważne są także istniejące sieci, kolizje, ukształtowanie terenu, możliwości odwodnienia oraz ewentualna potrzeba niwelacji lub wzmocnienia gruntu. Przy hali produkcyjnej lub magazynowej trzeba myśleć nie tylko o samym budynku, ale też o placach manewrowych, drogach pożarowych, parkingach, retencji i przyłączach. TDD powinno odpowiedzieć na pytanie, czy teren da się sensownie obsłużyć technicznie. To analiza, która pokazuje, czy koncepcja inwestycji ma realne warunki do dalszego projektowania.

EDD, czyli environmental due diligence, dotyczy ryzyk środowiskowych i formalno środowiskowych. Powinno odpowiedzieć na pytanie, czy inwestycja może wymagać decyzji środowiskowej oraz czy na terenie występują ograniczenia przyrodnicze, wodne, hałasowe lub związane z uciążliwością działalności. Znaczenie mogą mieć zadrzewienia, cieki wodne, rowy, obszary chronione, sąsiedztwo zabudowy wrażliwej, gospodarka wodami opadowymi, emisje, odpady albo ruch samochodów ciężarowych. Przy hali produkcyjnej szczególnie ważne jest zrozumienie, jaka działalność będzie prowadzona w obiekcie. Inaczej wygląda magazynowanie neutralnych produktów, a inaczej produkcja, która generuje hałas, zapachy, odpady lub emisje. EDD pomaga ustalić, czy ścieżka do PnB będzie wymagała dodatkowych procedur środowiskowych.

Ważne jest także sprawdzenie, czy na działce znajdują się elementy do usunięcia albo uwzględnienia w projekcie. Mogą to być stare budynki, fundamenty, sieci podziemne, ogrodzenia, drogi, zbiorniki, drzewa albo kolizje z istniejącą infrastrukturą. Dotyczy to również gruntów rolnych, które mogą wymagać wyłączenia z produkcji rolniczej. Osoba prowadząca inwestycję nie musi sama rozstrzygać wszystkich tych tematów, ale powinna wiedzieć, że trzeba je zidentyfikować przed zamknięciem koncepcji. Efektem LDD, TDD i EDD powinna być wspólna lista wniosków, ryzyk i decyzji do podjęcia. To dobry moment, aby zatrzymać uproszczenia, zanim staną się częścią projektu.

Kraków Bazylika Mariańska

Etap 3. Przygotuj koncepcję

Po sprawdzeniu działki przychodzi moment na koncepcję. W wielu firmach koncepcja jest rozumiana jako pierwszy rzut hali, układ pomieszczeń albo wstępna wizualizacja. Przy inwestycji o powierzchni 10 000–20 000 m² to za mało. Koncepcja powinna być pierwszym praktycznym testem, czy planowana inwestycja mieści się na działce, w przepisach i potrzebach firmy. Powinna połączyć budynek, część biurową, komunikację, drogi pożarowe, place manewrowe, parkingi, retencję, przyłącza i rezerwy terenowe. Jeżeli koncepcja pokazuje tylko bryłę hali, nie daje inwestorowi pełnej odpowiedzi.

Dobra koncepcja powinna pokazać, jak obiekt będzie działał w codziennym użytkowaniu. Trzeba zobaczyć, którędy wjadą samochody ciężarowe, gdzie będą zawracać, jak zostaną obsłużone doki i gdzie powstanie ruch pracowników. Warto sprawdzić, czy ruch pieszy, osobowy i ciężarowy nie kolidują ze sobą w niebezpieczny albo nielogiczny sposób. Trzeba też ocenić podstawowe wymagania przeciwpożarowe, drogi pożarowe, lokalizację zjazdu oraz miejsce dla infrastruktury technicznej. Dotyczy to zbiorników retencyjnych, separatorów, trafostacji, agregatów, wiat, śmietników i instalacji zewnętrznych. Koncepcja powinna kończyć się listą decyzji, tematów do potwierdzenia i ryzyk, a nie wyłącznie planszą do prezentacji.

Etap 4. Ustal mapę decyzji administracyjnych

Po wstępnej koncepcji trzeba ustalić, jakie decyzje, uzgodnienia i dokumenty będą potrzebne przed złożeniem wniosku o pozwolenie na budowę. Osoba prowadząca projekt po stronie inwestora nie musi samodzielnie znać każdej procedury. Powinna jednak wiedzieć, że pozwolenie na budowę często jest poprzedzone innymi decyzjami. Część z nich dotyczy środowiska, część planowania, część dróg, część wód, a część samego terenu. Jeżeli te tematy nie zostaną rozpisane na początku, projekt może być zaawansowany, ale ścieżka formalna nadal nie będzie kompletna.

Pierwszym pytaniem powinno być to, czy dla działki obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Jeżeli plan istnieje, trzeba sprawdzić, czy dopuszcza planowaną funkcję, skalę zabudowy, wysokość, intensywność i układ komunikacyjny. Jeżeli planu nie ma, może być potrzebna decyzja o warunkach zabudowy. Kolejnym tematem jest decyzja środowiskowa, która przy tej skali jest konieczna. Dodatkowo urząd może narzucić wykonanie raportu odziaływania na środowisko planowanej inwestycji. Następnie trzeba sprawdzić kwestie drogowe, w tym decyzję na lokalizację zjazdu, oraz kwestie wodne, w tym ewentualne pozwolenie wodnoprawne. Osobną grupę stanowią wyłączenie gruntów z produkcji rolniczej, decyzja na rozbiórkę, opinia geotechniczna, inwentaryzacja przyrodnicza oraz warunki techniczne od gestorów sieci.

Efektem tego kroku powinna być prosta mapa formalna inwestycji. Powinna zawierać listę decyzji, uzgodnień, opinii, dokumentów i pism z urzędów, które są potrzebne albo wymagają potwierdzenia. Przy każdym punkcie warto wskazać osobę odpowiedzialną, przewidywany termin, zależności i aktualny status. Taka mapa nie musi być skomplikowana, ale musi być aktualizowana i omawiana na spotkaniach projektowych. Dzięki niej osoba oddelegowana przez zarząd wie, które tematy są zamknięte, które są w toku, a które mogą zatrzymać złożenie wniosku o PnB.


Etap 5. Sprawdź media, zjazd i wody opadowe

Pierwszy temat to media. Trzeba ustalić zapotrzebowanie na energię elektryczną, wodę, kanalizację sanitarną, kanalizację deszczową, gaz, teletechnikę i ewentualne źródła rezerwowe. Przy produkcji szczególnie ważna może być moc przyłączeniowa i stabilność zasilania. Przy magazynie znaczenie mogą mieć instalacje przeciwpożarowe, tryskacze, pompownia albo zbiorniki wody pożarowej. Osoba prowadząca inwestycję powinna wiedzieć, kto występuje o warunki techniczne i kto sprawdza, czy odpowiadają potrzebom obiektu.

Drugi temat to zjazd z drogi publicznej. Dla hali z ruchem ciężarowym nie jest to tylko miejsce wjazdu na działkę. Zjazd wpływa na układ terenu, lokalizację portierni, bezpieczeństwo pieszych, place manewrowe, drogi pożarowe i strefy dostaw. Jeżeli zostanie zaplanowany w złym miejscu, może wymusić zmianę całej koncepcji zagospodarowania terenu. Dlatego możliwość uzgodnienia zjazdu należy sprawdzić wcześnie, a nie dopiero na końcu projektowania.

Trzeci temat to wody opadowe i retencja. Hala o powierzchni zabudowy 10 000–20 000 m², place, drogi i parkingi generują dużą ilość wód do zagospodarowania. Trzeba sprawdzić odbiornik, warunki gruntowe, potrzebę zbiorników retencyjnych, separatorów, pompowni, rowów albo innych urządzeń wodnych. W zależności od przyjętych rozwiązań może być potrzebne pozwolenie wodnoprawne. Ten temat powinien być widoczny już na koncepcji, bo retencja zajmuje realne miejsce na działce i wpływa na cały układ inwestycji.

Etap 6. Sprawdź warunki i ograniczenia terenu

Równolegle z koncepcją i analizą infrastruktury trzeba uporządkować dokumenty związane z samym terenem. To obszar, który bywa niedoceniany, bo nie dotyczy bezpośrednio bryły hali. W praktyce może jednak mocno wpłynąć na projekt, kolejność działań i możliwość złożenia wniosku o pozwolenie na budowę. Znaczenie mają warunki gruntowe, wody gruntowe, istniejąca zieleń, stare obiekty, kolizje, ukształtowanie terenu i status gruntów. Jeżeli te informacje pojawią się za późno, projektanci będą musieli korygować rozwiązania, które zdążyli już rozwinąć. Dlatego badania terenowe warto uruchomić równolegle z etapem koncepcji.

Jednym z pierwszych dokumentów powinna być opinia geotechniczna albo szersze rozpoznanie geotechniczne, jeżeli wymaga tego skala i charakter inwestycji. Od warunków gruntowo-wodnych zależy sposób posadowienia, zakres robót ziemnych, poziomy terenu, odwodnienie i czasem układ konstrukcyjny. Drugim ważnym tematem jest inwentaryzacja przyrodnicza, szczególnie gdy działka jest niezabudowana, zadrzewiona, położona przy rowach, ciekach wodnych albo terenach zielonych. Kolejnym obszarem są grunty rolne i ewentualna decyzja o wyłączeniu ich z produkcji rolniczej. Osobno trzeba sprawdzić, czy na działce znajdują się obiekty do usunięcia, które mogą wymagać decyzji na rozbiórkę albo zgłoszenia. Efektem tego etapu powinna być krótka lista dokumentów terenowych oraz ich wpływu na projekt.

Kraków Bazylika Mariańska

Etap 7. Określ zasady współpracy z projektantem i ekspertami

Projektant jest centralną postacią procesu projektowego, ale nie powinien być automatycznie traktowany jako osoba odpowiedzialna za wszystko. Przy hali produkcyjnej lub magazynowej potrzebne mogą być osobne kompetencje środowiskowe, drogowe, wodnoprawne, geotechniczne, przeciwpożarowe i formalne. Jeżeli te role nie zostaną jasno nazwane, każdy zaczyna pracować nad swoim fragmentem. Wtedy nikt nie widzi całej ścieżki do pozwolenia na budowę.

W umowie i harmonogramie trzeba jasno wskazać, czy projektant odpowiada tylko za projekt budowlany, czy także za koncepcję, koordynację branż, udział w uzgodnieniach i wsparcie przy odpowiedziach do urzędu. Warto doprecyzować, kto prowadzi decyzję środowiskową, zjazd, pozwolenie wodnoprawne, rozbiórki, wyłączenie gruntów z produkcji rolniczej i warunki techniczne. Trzeba też wskazać ekspertów, którzy powinni wejść do procesu odpowiednio wcześnie. Rzeczoznawca pożarowy, specjalista drogowy, ekspert wodnoprawny, ekspert środowiskowy i geotechnik nie powinni pojawiać się dopiero wtedy, gdy układ hali jest już zamrożony. Osoba po stronie inwestora nie musi rozstrzygać sporów technicznych, ale powinna pilnować, aby każdy ważny temat miał właściciela, termin i powiązanie z drogą do PnB.

Dobrym narzędziem jest regularne spotkanie koordynacyjne oraz jedna lista tematów otwartych. Na spotkaniu nie powinno się wyłącznie omawiać, kto nad czym pracuje. Trzeba sprawdzać status decyzji, uzgodnień, dokumentów, otwartych pytań i zależności między branżami. Po każdym spotkaniu powinno być wiadomo, co jest zamknięte, co jest otwarte i kto ma wykonać następny krok. To jest praktyczna różnica między biernym odbieraniem dokumentacji a świadomą współpracą z ekspertami. Dobrze zorganizowana współpraca nie gwarantuje braku problemów, ale pozwala szybciej je zobaczyć i uporządkować.

Etap 8. Wniosek o PnB

Złożenie wniosku o pozwolenie na budowę jest ważnym momentem, ale nie powinno być traktowane jako początek porządkowania dokumentów. To raczej finał wcześniejszej pracy projektowej, formalnej i oordynacyjnej. Na tym etapie projekt budowlany, decyzje, uzgodnienia, warunki techniczne i dokumenty terenowe powinny tworzyć spójną całość. Osoba prowadząca inwestycję powinna upewnić się, że zespół nie składa dokumentacji tylko po to, aby „zobaczyć, co urząd odpowie”. Takie podejście daje czasem złudzenie postępu, ale może prowadzić do wezwań, uzupełnień i powrotu do tematów, które należało zamknąć wcześniej. Dlatego przed złożeniem wniosku warto zaplanować wewnętrzną kontrolę kompletności. Trzeba sprawdzić, czy zakres inwestycji opisany w projekcie odpowiada temu, co zostało uzgodnione w koncepcji i decyzjach. Należy zweryfikować, czy działki, powierzchnie, parametry obiektu, nazwy dokumentów i dane inwestora są spójne we wszystkich częściach dokumentacji. Trzeba też upewnić się, że projekt zagospodarowania terenu uwzględnia zjazd, drogi, place, retencję, przyłącza, elementy przeciwpożarowe i infrastrukturę towarzyszącą. Osobno trzeba sprawdzić pełnomocnictwa, oświadczenia, kompletność załączników i tryb reakcji na pisma z urzędu. Trzeba też sprawdzić, czy jakaś decyzja lub pozwolenie nie przeterminowało się. Po złożeniu wniosku proces nadal wymaga aktywnego prowadzenia, bo urząd może wezwać do uzupełnień albo wyjaśnień.

Najczęstsze błędy osoby prowadzącej inwestycję po stronie firmy

Pierwszym błędem jest zbyt wąskie rozumienie umowy z projektantem. Zapis, że projektant ma przygotować projekt i uzyskać pozwolenie na budowę, często nie mówi, kto odpowiada za decyzję środowiskową, zjazd, pozwolenie wodnoprawne, warunki techniczne, rozbiórki, geotechnikę, inwentaryzację przyrodniczą i kontakt z gestorami
sieci. Jeżeli te tematy nie są nazwane, każda strona może inaczej rozumieć zakres współpracy. Problem ujawnia się dopiero wtedy, gdy dany dokument jest potrzebny, ale nikt nie prowadził go od początku. Dlatego przed podpisaniem umowy warto przejść przez całą mapę dojścia do PnB i sprawdzić, co naprawdę jest w zakresie projektanta.

Drugim błędem jest rozpoczęcie projektowania bez sprawdzenia działki. To kuszące, bo zarząd chce zobaczyć postęp, a rysunki dają poczucie, że inwestycja ruszyła. Jednak działka może mieć ograniczenia dotyczące planu miejscowego, warunków zabudowy, zjazdu, mediów, wód opadowych, geotechniki, zieleni, rozbiórek albo gruntów rolnych.
Jeżeli te informacje pojawią się dopiero po przygotowaniu koncepcji, projektanci będą musieli wracać do wcześniejszych założeń. Osoba prowadząca inwestycję powinna więc wymagać podstawowego rozpoznania terenu zanim projekt zacznie się rozwijać. To pozwala projektować na danych, a nie na założeniach.

Trzecim błędem jest zbyt późne uruchomienie decyzji administracyjnych. Osoba prowadząca projekt może zakładać, że najpierw trzeba przygotować dokumentację, a dopiero później zbierać decyzje i uzgodnienia. W wielu przypadkach taka kolejność nie zadziała, bo część decyzji jest potrzebna przed złożeniem wniosku o PnB albo wpływa na sam projekt. Dotyczy to szczególnie decyzji środowiskowej, decyzji o warunkach zabudowy, zjazdu, pozwolenia wodnoprawnego i wyłączenia gruntów z produkcji rolniczej. Jeżeli procedury zostaną uruchomione za późno, gotowość projektu nie będzie oznaczała gotowości do złożenia wniosku. Dlatego mapa decyzji powinna
powstać równolegle z koncepcją. Czwartym błędem jest prowadzenie każdego tematu osobno. Projektant pracuje nad
dokumentacją, ekspert środowiskowy nad decyzją, specjalista drogowy nad zjazdem, a gestorzy sieci wydają swoje warunki. Każdy z tych obszarów może być prowadzony poprawnie, ale nadal nie tworzyć jednej spójnej całości. Problem pojawia się wtedy, gdy rozwiązanie drogowe koliduje z retencją, przyłącze z przyszłą rozbudową, a układ
pożarowy z komunikacją wewnętrzną. Osoba po stronie inwestora powinna pilnować nie tylko statusu każdego wątku, ale także powiązań między nimi. Bez tej koordynacji projekt może wyglądać na zaawansowany, ale nadal mieć nierozwiązane kolizje.

Podsumowanie

Pozwolenie na budowę dla hali produkcyjnej lub magazynowej nie jest prostym efektem podpisania umowy z projektantem. Projektant jest bardzo ważny, ale działa w szerszym procesie, który obejmuje działkę, decyzje administracyjne, infrastrukturę, uzgodnienia, dokumenty terenowe i potrzeby użytkownika. Przy obiekcie o powierzchni zabudowy 10 000 – 20 000 m² tych zależności jest zbyt dużo, aby zostawić je przypadkowi. Dlatego osoba oddelegowana przez zarząd powinna patrzeć na PnB jak na wynik dobrze prowadzonego procesu. Nie musi znać wszystkich przepisów i szczegółów technicznych. Musi jednak wiedzieć, jakie tematy powinny zostać uruchomione, kto za nie odpowiada i kiedy mogą wpłynąć na dalsze prace.

Najważniejszy etap często zaczyna się jeszcze przed właściwym projektowaniem. To wtedy trzeba sprawdzić działkę, przygotować LDD, EDD i TDD, opracować koncepcję oraz ustalić mapę decyzji i uzgodnień. W zależności od inwestycji mogą pojawić się decyzja środowiskowa, decyzja wodnoprawne, wyłączenie gruntów z produkcji rolniczej, geotechnika, inwentaryzacja przyrodnicza, rozbiórki i warunki techniczne od gestorów sieci. Każdy z tych tematów
może wydawać się osobny, ale w praktyce wpływa na jeden wspólny cel. Tym celem jest przygotowanie kompletnego, spójnego i możliwego do obrony wniosku o pozwolenie na budowę. Im wcześniej inwestor widzi tę mapę, tym łatwiej prowadzić rozmowę z projektantami i ekspertami.

Rola osoby po stronie inwestora nie polega na samodzielnym rozwiązywaniu wszystkich problemów. Polega na świadomej współpracy z ludźmi, którzy mają właściwe kompetencje. Trzeba wiedzieć, kiedy włączyć eksperta środowiskowego, specjalistę drogowego, geotechnika, rzeczoznawcę pożarowego i gestorów sieci. Trzeba też pilnować, aby ich praca spotkała się w jednym harmonogramie i jednej liście tematów otwartych. Dobra koordynacja nie zastępuje wiedzy eksperckiej, ale sprawia, że wiedza
ekspertów zaczyna pracować na wspólny cel. Jeżeli ten porządek powstanie na początku, pozwolenie na budowę staje się naturalnym wynikiem procesu.

Usługi lokalne